Sumeryjska · 9 min czytania
Nanna płynie do Nibru
Zwrócił myśli ku miastu swojego ojca
Księżyc miał ojca, a ojciec mieszkał w górze rzeki. W starym sumeryjskim poemacie bóg księżyca nazywa się Nanna, a także Suen, a także Aszimbabbar. Zwrócił myśli ku miastu swojej matki i swojego ojca, a potem sam to powiedział, przez osiem wersów. Wyruszę do mojego ojca Enlila. Wyruszę do mojej matki Ninlil. To powtórzenie nie jest wypełniaczem. To decyzja trzymana mocno.
Miastem tym było Nibru, które późniejsze wieki nazwały Nippur, a on wychwalał je, zanim wyruszył z domu: lśniące miasto, czyste miejsce, gdzie palmy rosły, zanim istniał Dilmun. Sześć wersów urywa się w środku tej pochwały, a to, co wraca, to jedno wyrażenie, cztery razy: bardzo wielkie.
Barka z dalekich stron
Nie wyruszył po prostu w drogę. Budował. Posłał ludzi do Tummal po trzcinę na barkę, do abzu po smołę, do lasów Ebli po deski na poszycie. Gdy łódź spoczęła na wodzie, nie przewiozła jeszcze niczego, a już była pełna dalekich stron.
Między drewnem a ładunkiem brakuje sześćdziesięciu kilku wersów tabliczki, więc nigdy nie widzimy gotowej łodzi. To, co wraca, to głos mówiący: jestem Nanna-Suen, pójdę do domu Enlila — a potem lista. Byki, tuczone owce, jeżozwierze, długoogoniaste szczury zaroślowe, karpie, kosze jaj, stara trzcina i świeża trzcina. Sześćset owiec przywiedzionych do wykotu, sześćset kóz do okocenia, sześćset krów do wycielenia. Każdy wers kończy się tak samo: dla domu Enlila.
Idę do Nibru
Potem rzeka. Każdy postój nazwany jest dwoma miastami, między którymi leży: jednym przed łodzią, jednym za nią. Urim, miasto, które nazywamy Ur, leży z tyłu przy pierwszej przystani i coraz dalej z tyłu przy każdej następnej. Przed łodzią leżało Enegir, a Ningirida wyniosła z domu to, czego z domu wynosić się nie powinno. Witaj, witaj, witaj, o łodzi.
Rozłożyła mąkę przed barką i rozsypała otręby, a u jej stóp stała przykryta kadź z brązu. Niech masło klarowane, syrop i wino obfitują w twoim wnętrzu, powiedziała, a karpie niech radują się u twojego dziobu. Nic z tego, co przynosi, nie jest podstępem. Na tym polega trudność tego poematu. Odmowa, kiedy nadchodzi, nie jest nawet jego: poemat wkłada ją w usta łodzi. Ale łódź nie oddała jej swojego ładunku: idę do Nibru.
W Unug, później zwanym Uruk, była to Inanna, jego córka, i powitała barkę jako łódź mojego ojca. Łódź nie oddała jej swojego ładunku. Poemat nie podaje ani powodu, ani wyrzutu, tylko kształt: córka z pełnymi rękami na brzegu i ojciec, który już przepływa obok.
W Tummal, przy ostatniej przystani przed Nibru, była to piękna Ninlil, jego własna matka, witająca łódź książęcego syna. Trzcinę, z której zbudowano jego barkę, przywieziono z Tummal. Ofiarowała to, co ofiarowały pozostałe, a łódź odpowiedziała jak wcześniej. Pięć przystani, pięć powitań i za każdym razem to samo krótkie zdanie, aż przestaje ono brzmieć jak plan, a zaczyna brzmieć jak coś trzymanego obiema rękami.
Otwórz dom, Kalkalu
Przy Lśniącym Nabrzeżu, nabrzeżu Enlila, Nanna-Suen w końcu przycumował łódź. Podszedł do domu swojego ojca i zawołał do odźwiernego. Otwórz dom, odźwierny. Otwórz dom, Kalkalu. Stróżu, kluczniku, otwórz dom.
Wołał dalej. Odczytał cały spis ładunku i po każdej pozycji mówił to samo: odźwierny, otwórz dom. Potem ofiarował mu to, co było na dziobie, jako dar pierwszy, a to, co na rufie, jako ostatni. Radując się, odźwierny radując się, odźwierny radując się otworzył dom. Poemat powtarza to słowo trzy razy, bo wreszcie jest coś do powtórzenia, co nie jest odmową.
O co poprosił dla Urim
Enlil ucieszył się z darów i postawił chleb przed synem. Dajcie słodkie ciastka mojemu malcowi, który jada słodkie ciastka, powiedział. Dajcie słodkie ciastka mojemu Nannie, który uwielbia jeść słodkie ciastka. Nakarmił go tak, jak karmi się kogoś, kto przebył długą drogę, żeby usiąść.
Suen powiedział, że jest syty. Potem poprosił, a refren się odwrócił: każda przystań w drodze w górę rzeki kończyła się na Nibru, a każda z jego ośmiu próśb kończy się domem. W rzece daj mi karpiowy przybór wód — chcę wyruszyć do Urim. Na polach — nakrapiany jęczmień. Na mokradłach — karpie. W trzcinowiskach — starą trzcinę i świeżą trzcinę. W lasach — koziorożca i dzikiego barana. Na wysokiej równinie — drzewo maszgurum. W sadach — syrop i wino. W pałacu — długie życie.
Ojciec dał mu to wszystko, a po każdym darze poemat mówi to samo: i wyruszył do Urim. Przypłynął w górę rzeki, nie oddawszy niczego, a wraca w dół, wioząc wszystko, po co przybył.
Nie musisz dziś w nocy dotrzeć na miejsce. Barka jest przycumowana przy nabrzeżu, drzwi są otwarte, proszenie się skończyło, a odpowiedź brzmiała: tak. Niech rzeka poniesie światło z powrotem w dół bez ciebie. To, ku czemu podróżujesz, wciąż tam będzie rano.
O tej wersji
Sumeryjska kompozycja Podróż Nanna-Suena do Nibru
To opowiadanie podąża za kompozytowym przekładem poematu Podróż Nanny-Suena do Nibru, opublikowanym w Electronic Text Corpus of Sumerian Literature (ETCSL). Poemat inscenizuje pięć identycznych powitań, a trzy zostały tu zachowane: Ningirida w Enegir, która ustanawia wzór; Inanna w Unug, która wita barkę jako łódź swojego ojca; oraz piękna Ninlil w Tummal, jego własna matka, przy ostatniej przystani przed Nibru. Szerida w Larsam i Ninunuga w Szuruppag zostały pominięte tylko dlatego, że pięć powtórzeń jednej niezmiennej sceny nie zmieści się w ośmiuset słowach, a nic w ich epizodach nie różni się od pozostałych. Każda bogini należy do miasta, które leży przed łodzią, a nie do tego, które leży za nią, więc lista biegnie: Enegir, Larsam, Unug, Szuruppag, Tummal, bez epizodu w Urim, bo stamtąd wyrusza. Boginiom nie włożono w usta żadnych słów, których nie daje im tabliczka. To, czego łódź odmawia, to nie ich jedzenie, lecz wydanie własnego ładunku, a źródło wkłada tę odmowę w usta łodzi, nie Nanny; jedno i drugie zostało tu zachowane. Karpie w ich błogosławieństwie są życzeniem na drogę, nie darem zabranym na pokład. Spisy drewna, zwierząt i darów są tu skrócone; poemat podaje je w całości, a potem powtarza je pod drzwiami. Czterowersowe błogosławieństwo dla króla, którym kończy się kompozycja, nie zostało uwzględnione. Dwa sformułowania pochodzą tu spoza poematu i dlatego są wskazane: poemat nigdy nie nazywa Nanny-Suena bogiem księżyca — to standardowa identyfikacja, którą podaje przywołany niżej artykuł z Oracc — i nigdy nie mówi w górę rzeki, a jedynie, które miasto leży przed łodzią, a które za nią, choć Urim rzeczywiście leży poniżej Nibru z biegiem rzeki. Imiona, które przetrwały tylko wewnątrz uszkodzonych wersów, zostały pominięte, zamiast otrzymać role do odegrania. ETCSL zapisuje sumeryjskie sz jako c, więc jego Acimbabbar, Cerida, Curuppag i macgurum występują tu jako Aszimbabbar, Szerida, Szuruppag i maszgurum, a jego Inana jako Inanna, w formie używanej na tej stronie. Nibru, Urim i Unug są przy pierwszym użyciu objaśnione jako Nippur, Ur i Uruk. Nic w tym poemacie nie wymagało złagodzenia: nie ma w nim przemocy, żałoby ani przymusu.
Nota wersji
Pierwsze wydanie Mythic Dream, sprawdzone źródłowo 23 sierpnia 2026 roku w porównaniu z kompozytowym przekładem utworu 1.5.1 w ETCSL i z jego bibliografią rękopisów. Przekład opracowano i skorygowano w Oksfordzie w latach 1998–2000; rewizja z 2001 roku zmieniła formatowanie pliku, nie zmieniając jego treści. Kompozycja liczy 352 wersy, a tabliczki są w kilku miejscach uszkodzone: wewnątrz pochwały Nibru wygłoszonej przez samego Nannę brakuje sześciu wersów, tak że zostaje z niej tylko wyrażenie bardzo wielkie, powtórzone cztery razy; jeden wers jest fragmentaryczny na końcu opisu budowy łodzi, a potem wersy od 83 do 146 są niezachowane lub fragmentaryczne, między przybyciem drewna a jego deklaracją, że pójdzie do domu Enlila; pięciu dalszych wersów brakuje przed wyliczeniem darów. W wielu zachowanych wersach stoją wielokropki, także przy kilku pozycjach ładunku. Żadnej z tych luk tutaj nie uzupełniono. Odmowa, idę do Nibru, pada w zachowanym przekładzie pięć razy, raz przy każdym mieście, a nie dziesięć. Enlil przyznaje dla Urim osiem rzeczy, nie dziewięć: karpiowy przybór wód, nakrapiany jęczmień, karpie, starą trzcinę i świeżą trzcinę, koziorożca i dzikiego barana, drzewo maszgurum, syrop i wino oraz długie życie. Bibliografia wymienia dwadzieścia dziewięć pozycji rękopisów klinowych, z których kilka to złączenia osobnych fragmentów, a na czele źródeł drukowanych stawia pracę A. J. Ferrary, Nanna-Suen's Journey to Nippur (Studia Pohl Series Major 2, Rzym 1973). Jedno imię jest sporne: ETCSL odczytuje trzecie imię boga księżyca jako Acimbabbar, podczas gdy artykuł referencyjny z Oracc woli Dilimbabbar i oznacza Aszimbabbar jako formę przestarzałą. To opowiadanie zachowuje formę z ETCSL, bo to właśnie za ETCSL podąża.
Źródła
Źródła wyznaczają faktograficzny szkielet każdej opowieści. Proza jest oryginalnym tekstem Mythic Dream.
- Nanna-Suen's journey to Nibru: translation — J. A. Black, G. Cunningham, E. Robson and G. Zolyomi (eds.), Electronic Text Corpus of Sumerian Literature, University of Oxford
The primary text. A scholarly composite translation with line numbering, manuscript variants and every gap marked in place. It supplies the declarations of intent and the praise of Nibru, the barge's materials and where each was fetched from, the cargo assembled for the house of Enlil, the five greeting episodes with the goddess named at each, the blessing spoken over the hold, the refrain that the boat did not give her its cargo, the porter Kalkal at the Shining Quay, Enlil's sweet cakes, and the eight things granted for Urim.
- Nanna-Suen's journey to Nibru: bibliography and cuneiform sources — Electronic Text Corpus of Sumerian Literature, University of Oxford
The apparatus behind the composite text: the print editions used, headed by A. J. Ferrara's 1973 Nanna-Suen's Journey to Nippur with composite text, translation, photograph, handcopy and commentary, alongside the Bottero and Kramer French translation and a Wilcke review; the electronic sources; and the twenty-nine cuneiform manuscript entries the composite is built from, whose sigla are how the extent of the damaged passages can be checked.
- Nanna/Suen/Sin (god) — Adam Stone, Ancient Mesopotamian Gods and Goddesses, Oracc and the UK Higher Education Academy
Reference article on the moon god, used only for what sits outside the poem: that he is the Mesopotamian moon god, called Nanna in Sumerian and Su'en or Sin in Akkadian, that he was the tutelary deity of Ur, that Inana is counted among his children, that the third name is attested only in literary texts, and that the etymologies of Nanna and Su'en remain unclear.
